|
Blog > Komentarze do wpisu
Z cyklu: pożytek z kota, cd.
A dziś zamiast zdjęcia - film:
wtorek, 21 lutego 2012, jarrko
TrackBack
Komentarze
Gość: B., 88-199-154-40.tktelekom.pl
2012/02/22 07:58:17
Że też nigdy nie pomyślałam, by w ten sam sposób wykorzystać możliwości naszego kota!
2012/02/22 19:10:27
Coś niebywałego, ale bardzo przemyślane.
Zapraszam do przeczytania wzmianki o zimowisko, które właśnie się skończyło: baltazar23wielki.blox.pl/2012/02/zimowisko-2012.html Baltazar 2012/02/22 21:20:06
Świetna maszyna! Można wypożyczyć? ;)
(przypomina się ten kawał jak ruscy chcieli być lepsi od amerykanów w obieraniu ziemniaków... :D)...
Gość: , 178.73.48.7*
2012/02/22 21:31:18
Rozumiem ostrożność przy otwieraniu maszyny, ależ łypnęły te oczyska! :)))) Czarne koty są prześliczne...
2012/02/23 09:08:18
Świetna maszyna, a mechanizm to już zupełny odlot ;)
pozdrawiam :)
Gość: Małgosia, 213.192.88.15*
2012/02/23 22:35:03
Hi, hi, ja też mam taką maszynę, ale nie otwieram jej, gdy pracuje.
2012/02/23 23:59:53
No nieźle ;) Czemu sama wcześniej na to nie wpadłam :P Chociaż podejrzewam że wkład do maszyny płci męskiej mógłby zamiast ściągać kapcie zwyczajnie je zjeść :P Bo ma takie upodobania :D
Gość: , 213.156.125.21*
2012/02/27 10:24:04
Fajny filmik. Nie wiem co koty mają z tymi pudełkami :) Zapraszam wszystkich do zaglądania na fajną stronę o kotkach. Jest to debiut mojego chłopaka-informatyka :) Zachęcam Was do dodawania komentarzy i własnych filmików znalezionych w necie. To nic nie kosztuje a zabawa na całego.
Pozdrawiam użytkowników serwisu!!!! Strona ta to: www.kocie.tv 2012/03/04 16:44:50
Świetne! Rzecz jest warta opatentowania :-) Mam nadzieję, że to nie ostatni film z kotem w roli głównej? :-)
Gość: Magda, aegh3.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/04/05 18:15:02
dzisiaj przez przypadek trafiłam na Waszego bloga...i zupełnie jakbym widziała mojego kotusia Jazz'a... takie same miny, pozy i wygłupy...teraz chyba bede czesto tytaj zagladać bo mojego maluszka od 6 dni juz nie ma. Moj kotus był domowo-leśny ;-), uwielbiał łazić po drzewach i polować na myszki, ptaszki i przynosić mi prezenty.Tydzień temu w czwartek wieczorem po kolacji wyszedł z domu i juz nie wrócił. Szukałam go 2 dni bo nie miał w zwyczaju znikać, był łakomczuchem i na posiłki był zawsze. W niedziele znalazłam łobuziaka na poboczu drogi. Potrącił go samochód... ktoś powie taki los wychodzących kotów ale... dom jest teraz taki pusty bez niego...
macie super koteczka... pozdrawiam Magda z Poznania 2012/04/25 13:48:16
Magdo - przykro nam, tak to właśnie jest z tymi kotami, że łażą swoimi ścieżkami, i czasem włażą na ulice. Sami kiedyś ratowaliśmy takiego potrąconego szaraka, ale się nie udało niestety.
Pozdrowienia dla Was. |
|