Menu

Koci blox. Historia pewnego kota

Historia pewnego kota

Nareszcie koniec zimy

jarrko
Kot dziękuje wszystkim za pamięć i przeprasza za przerwę w blogowaniu. Wszystko przez tę zimę i jakieś głupie wyjazdy na narty ;)

Czarne na czerwonym

jarrko
Dziękujemy wszystkim, którzy zagłosowali na blog w konkursie blog roku 2009. Choć blog się nie zakwalifikował do finałowego etapu, głosów było ponoć bardzo dużo, za co jesteśmy (wraz z kotem) Wam wdzięczni i zobowiązani.
Tymczasem kot zaanektował pierwszy mebel, jaki sobie sprawiliśmy - czerwoną puffę. Miała być do leżenia dla nas, ale wyszło jak wyszło. Kotu się podoba ;)

Czy kot może być blogerem roku? Nagroda dla schroniska w Korabiewicach!

jarrko
Kot Czort stara się o tytuł blogera roku w kategorii Fotoblogi. W związku z tym bardzo prosi o głosowanie: - należy wejść na tę stronę: http://www.blogroku.pl/koci,gwb4k,blog.html



Gdyby się okazało, że dzięki Waszym głosom kot zdobył nagrodę (którą jest laptop), zostanie ona zlicytowana na Allegro, a pieniądze przekazane schronisku dla bezdomnych zwierząt Marty Szwarc w Korabiewicach. Za głosy z góry dziękujmy!

Zając - pacynka

jarrko
Kot na Gwiazdkę dostał zająca - pacynkę. Bardzo go polubił, tzn. lubi go bić i gryźć. Polecamy wszyskim - koniec z podrapanymi dłońmi!

Stosunek kotów do narzędzi

jarrko
Nie przypuszczałem, że gumowy młotek tak bardzo się kotu spodoba. Bawił się nim chyba z pół godziny, a na kota to baaaardzo długo, prawda? Inne narzędzia też mu się podobają, niestety, szczególnie piła.

Zakazane kota kusi

jarrko
Ogólnie to jesteśmy dość liberalni, jeśli chodzi o pozwalanie kotu na łażenie po meblach. Ale na blat kuchenny, również z uwagi na kota bezpieczeństwo - nie pozwalamy. Drań ominął ten przepis wynajdując sobie punkt obserwacyjny NA szafkach kuchennych... Robi to, jak nie ma nas w kuchni, tutaj został przyłapany na gorącym:

Kot po przeprowadzce

jarrko
Dziękujemy wszystkim, którzy dawali nam dobre rady w sprawie przeprowadzki z kotem. Zwierzak przeżył, ale było ciężko. Najpierw chciał uciekać przez drzwi wejściowe, potem strasznie miauczał, następnie schował się między pudełka z książkami i nie wystawiał nosa przez cały dzień. Zestresował sie tak, że nie jadł trzy dni i dostał tak szybkiego oddechu, że baliśmy się o jego zdrowie, a nawet życie. Ale to było, minęło. Teraz jest już okej, biega, bawi się i śpi na jedynym meblu, jaki mamy - materiałowej szafie:

Jak się przeprowadzić z kotem?

jarrko
Niedługo kota (i nas) czeka przeprowadzka. Macie jakieś dobre rady, jak oszczędzić zwierzakowi stresu związanego ze zmianą miejsca? Na razie się pakujemy - wygląda to tak: bierzemy pudło, wyjmujemy z niego kota, wkładamy książki i inne bibeloty, ponownie wyjmujemy kota, ponownie wkładamy książki, znowu wyjmujemy kota i tak w kółko...

© Koci blox. Historia pewnego kota
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci