Menu

Koci blox. Historia pewnego kota

Historia pewnego kota

Instynkt

jarrko
Wszystko, co się rusza, trzeba zagryźć. Nawet jeśli to noga od stolika. To chyba instynkt?
Siłą rzeczy, w skład poruszających się rzeczy wchodzą również nasze ręce i nogi. Jesteśmy aktualnie na etapie negocjacji, że ręki, która karmi, gryźć po prostu nie wypada ;)

Pierwsza wycieczka: było ciężko!

jarrko
Kot pojechał na przegląd. Żeby sprawdzili czy zdrowy, czy wszystko gra, czy szczepić itd. Podróż była ciężka! Czort darł się całą drogę, jakbym go na zatracenie wiózł. Myślę sobie - ale będzie wstyd u weterynarza... Na szczęście w poczekalni zainteresował się bardzo innymi kotami i psami, ciekawość wzięła górę i przestał płakać.
Okazało się, że wszystko gra, poza tym, że jest za młody, żeby go szczepić. Ma zatem unikać kontaktu z naszymi butami, bo jakieś choroby mogą z dworu przynieść. Łatwo się mówi. On uwielbia nasze sznurówki...
Powrót do domu był równie ciężki. Na szczęście pięć minut po wejściu już o wszystkim zapomniał. Eh...

Czarny z białą?

jarrko
Kot dostał zabawkę - białą mysz. Był to strzał w dziesiątkę. Parafrazując Maklakiewicza z filmu "Jak to się robi?" - czarny kot z białą myszą się sprawdza!

O zabawkach słówko

jarrko
Okazuje się, że jest zależność: im tańsza zabawka, tym chętniej kot się nią bawi. Dostał kulkę z piórkiem za 3 zł - rozniósł ją w strzępy w jeden dzień. Wszystkie piłeczki po 50gr pogubił. Po przedpokoju wala się jeszcze smycz od kluczy - niezbyt ją lubi, więc przetrwała...

Kocia pamięć

jarrko
Podobno koty szybko zapominają o złych przeżyciach. To instynkt, czy robią to po prostu dla wygody? W każdym razie Czort zadomowił się u nas na dobre, i wydaje się nie pamiętać o ciężkich chwilach z minionego tygodnia. To dobrze. Teraz śpi już jak u siebie w domu:

Gwoli wyjaśnienia - to kocur

jarrko
Zapomniałem napisać, że jest to kocur. Zaliczył od razu wizytę u weterynarza - ponoć zdrów. Wiek - ok. 6 tygodni. Oswaja się szybko, ale czasem jeszcze zerka ze strachem zza lodówki:

Powitanie i krótka historia

jarrko
Oto bohater bloga:



A historia jego jest taka: pewnego jesiennego dnia wybrał się na zbyt długi spacer i zgubił swoją mamę i, zapewne, rodzeństwo. A że w wieku był młodym, jedyne, co przyszło mu do głowy, to schować się w silniku samochodu i głośno płakać. Traf chciał, że wybrał nasz samochód. Tak oto zagościł u nas kot - czarny, mały, rasowy dachowiec-podwórkowiec :)

© Koci blox. Historia pewnego kota
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci